Zaklejanie kamerki – przezorność czy paranoja?

Coraz więcej ludzi traktuje zaklejanie kamerki jako standard. Mało tego, często jesteśmy do tego nawet zachęcani. Nawet szef FBI niegdyś zalecał zaklejanie kamerek uznając to za sensowne działanie. Natomiast inna część ludzi twierdzi, że to objaw paranoi uznając to za zbyteczne, a jeszcze inna po prostu tego nie robi. W sumie sami przyznajcie – czy słyszeliście aby kogoś z Waszych znajomych ktoś podglądnął przez kamerkę w laptopie? 😉

Zakładam, że nie. Nie oznacza to jednak, że przez to uważam zaklejanie kamerki za pierwszy krok do chodzenia w czapce z folii aluminiowej. Zaklejanie kamerki ma mimo wszystko kilka zalet i zasadniczo chyba tylko jedną wadę, a dokładniej ubrudzoną klejem kamerkę w sytuacji gdy zaślepka została źle zamontowana 😉

Przed czym chroni zaklejona kamerka?

Zasadniczo celem zaklejenia kamerki jest uniemożliwienie podejrzenia obrazu z kamery przez atakującego, którego celem jest naruszenie naszej prywatności. W zasadzie takim atakującym może być nie tylko przestępca chcący wymusić na nas okup za nagie fotki uchwycone gdy korzystaliśmy z laptopa w sypialni. Teoretycznie mogą to być także służby kolekcjonujące dowody, ale co bardziej realne – podglądać może także szukający wrażeń młodzieniec. Na przykład 20-latek USA, który korzystając z możliwości ingerencji w macbooki jako serwisant wymuszał na użytkowniczkach zabranie sprzętu do łazienki w trakcie prysznicu z powodu rzekomej naprawy wewnętrznego sensora.

W innym przypadku zaklejona kamerka chroni przed wszelakim scamem, który może trafić na Twoja skrzynkę pocztową znajdującą się w którymś z wycieków danych. Wówczas rzekomy atakujący twierdzi, że od dawna ma dostęp do Twojego urządzenia i nagrał TO CO ROBISZ WIECZORAMI! Szkoda tylko, że zaślepka od kamerki zdążyła zablokować się samodzielnie od nieużywania… 😉

Czy na telefonie zaklejasz kamerkę?

No właśnie, a czy zabierając telefon w ustronne miejsca nie zastanawiasz się czy czasem ktoś Cię nie podgląda? Zwłaszcza, że w większości smartfonów do dyspozycji są aż dwie kamerki. Poprzeczkę obniża także któraś z zainstalowanych aplikacji, której twórcą nie jest specjalny znany/renomowany (choć to jednak żaden argument) – ona również może mieć dostęp do kamerki, bo użytkownik prawdopodobnie jej na to zezwolił klikając “OK”, “OK”, “OK”…

Zasadniczo dużo ciekawszy obraz można uzyskać właśnie z telefonu, który towarzyszy nam prawie cały czas i jest w stanie uchwycić całkiem fajne miejsca do których zwykły Kowalski może nie mieć dostępu 😉

https://securitytraning.com/hack-android-smartphone-using-metasploit/

Nie zmienia to faktu, że przy dobrze przeprowadzonym ataku – powszechnie dostępne narzędzie jak np. metasploit potrafi dobrać się do obrazu z kamerki laptopa czy telefonu. Do decyzji Czytelnika pozostawiam kwestię czy powinien zaklejać kamerę w telefonie czy nie.

Jako atakujący dużo prędzej podsłuchiwałbym niż podglądał.

Moim zdaniem dużo większym zagrożeniem jest możliwość podsłuchania tego o czym rozmawiasz niż to co teraz robisz. W dobie gdy każdy każdego podsłuchuje, a potem odpowiedni “hak” trzymany jest w sejfie, dużo bardziej należy zwracać uwagę na kwestię podsłuchu przez urządzenie dostępne pod ręką.

Najprostszym i chyba najskuteczniejszym rozwiązaniem jest zastosowanie tzw. blockera mikrofonu (na zdjęciu poniżej)

Kamerki zagrożeniem? Tylko te, które źle udostępniasz publicznie

W przypadku kamerek jako takich, dużo większym zagrożeniem są te urządzenia, która rejestrują obraz i udostępniają je publicznie z Twojej sieci. Może to być kamerka do podglądu czy dziecko śpi (tzw. baby camera) albo monitoring Twojej firmy. Zwróć uwagę, że w przypadku źle dokonanej konfiguracji samego urządzenia rejestrującego jak i Twojego routera – dostęp do nich może być publicznie dostępny np. na Shodanie.

Zrzut ekranu powyżej to obraz ze źle skonfigurowanej kamerki, która jest publicznie dostępna w Internecie. W skutek tego nie tylko właściciel samochodu obserwuje czy jego samochód znajduje się pod domem…

Zaklejać czy nie zaklejać?

Osobiście zalecałbym zaklejać. To nic nie kosztuje, a także nie rzutuje na komfort pracy z urządzeniem (oprócz smartfona). Z drugiej strony tylko upewnia nas w przekonaniu, że nawet jeśli jakimś trafem ktoś będzie chciał nas podejrzeć to po prostu nic na tym nie zyska, a my możemy dbać o inne zabezpieczenia, które powinniśmy stosować przy codziennym korzystaniu z komputera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *